Odkryj Bieszczady
Bieszczady do góry rozciągające się na terenie Polski, Słowacji oraz Ukrainy. W Polsce Bieszczady stanowią zachodnią cześć Beskidów Śląskich. Bieszczady są uważane w Polsce za góry dzikie, mało poznane, mimo to stają się one celem coraz większej liczby turystów. Warto jednak zaznaczyć, że ich całkowite odkrycie jest bardzo czasochłonne i tak naprawdę nigdy nie można mieć gwarancji poznania wszystkich zakątków tych wspaniałych górskich terenów. Bieszczady skrywają w sobie mnóstwo ciekawych miejsc. Jednym z najważniejszych miast, które znajduje się na ich terenie jest niewątpliwie Sanok. Sanok stwarza możliwość poznania styl budownictwa sakralnego i cerkwi, bowiem na jego terenie znajdują się tego typu obiekty. Bieszczady to również wspaniałe miejsce dla miłośników paralotniarstwa. Szybowisko w Bezmiechowej jest obiektem do tego celu przeznaczonym. Mówiąc o odkrywaniu Bieszczad nie można zapomnieć o dolinie Sanu, wzdłuż której wybrać się można na spływ, podczas którego podziwiać można piękną florę tego miejsca a także rozkoszować się cisza i górskim klimatem.
Sanok
Jednym z ważniejszych miast znajdujących się na terenie Bieszczadów jest z pewnością Sanok. Pierwsza osada została założona w tym miejscu na przełomie dziesiątego i jedenastego wieku. Z czasem Sanok szybko zyskiwał na znaczeniu. W połowie dwunastego stulecia pełnił już funkcje grodu obronnego. Miał w tym czasie również duże znaczenie administracyjne. Prawa miejskie otrzymał z rąk Jerzego Trojdanowicza – ruskiego księcia. Był to rok 1339.
Co uważniejszy i bardziej obeznany turysta może zauważy, ze w herbie miasta znajdują się elementy herbu Sforzów. Sanok zawdzięcza to słynnej włoszce – królowej Bonie.
Koniec wieku szesnastego rozpoczyna gorszy okres dla miasta. W tym czasie nawiedzały je liczne pożary. Jeden z nich doszczętnie strawił niemal cały Sanok.
Miasto oferuje wiele ciekawych miejsc, które można zwiedzić. Są tu liczne cenne przykłady budownictwa sakralnego, również cerkwie. Ciekawy jest również skansen mający na celu zaprezentowanie tradycyjnego budownictw Łemków i Bojków. Zobaczyć możemy również pomnik… wojaka Szwejka.
Paralotnie w Bezmiechowej
Mówi się, że punkt widzenia zależy od punktu patrzenia. Z pewnością zasadę tą można zastosować nie tylko jako ironiczną puentę systemów moralnych. Tyczy się ona jednak również zwiedzania różnych miejsc. W tym wypadku im częściej będziemy ja stosować tym lepiej… Wcześniej pisaliśmy tu o oglądaniu Bieszczad z poziomu wody, dzisiaj spojrzymy na nie z lotu ptaka.
Szybowce i paralotnie to ekstremalna rozrywka dostarczająca niezapomnianych do końca życia wrażeń. Niemniej jednak można ją polecić jedynie osobom naprawdę odważnym.
Bezmiechowo gdzie znajduje się szybowisko położone jest niedaleko od Leska, dzięki temu w miarę łatwo tam dojechać nawet nie posiadając auta.
Występują tu bardzo korzystne prądy powietrza dzięki którym loty mogą trwać naprawdę długo. Pozwalają one również na stosunkowo szybki wznoszenie się do góry. Dostępne są tu również inne ekstremalne atrakcje takie jak na przykład nocne loty szybowcowe żaglowe.
Warto również nadmienić, że już samo szybowisko położone jest bardzo malowniczo na jednym ze szczytów gór Słonnych.
Spływ Sanem
Niezwykle ciekawą propozycją dla osób wypoczywających na terenie Bieszczad jest spływ dolina Sanu. Wsiadając na drewnianą tratwę możemy poczuć się jak wiele wieków temu gdyż sposób przeprawy praktycznie nie uległ żadnym zmianom. Wyprawa jest doskonała okazją by nacieszyć się ciszą i spokojem, poznać bliżej tutejsza przyrodę z nieco innej perspektywy niż normalnie oraz nacieszyć oczy pięknymi widokami.
Wyprawa z pewnością dostarczy wielu wrażeń, chociażby dlatego że nurt rzeki jest delikatnie mówiąc bystry. Trasa prowadzi wzdłuż malowniczych brzegów należących do Parku Krajobrazowego Gór Słonnych. Liczne zakola prowadzą naszą tratwę, ponad taflę wody wystają skały.
Ponieważ trasa spływu pokrywa się częściowo ze „Szlakiem Ikon” mamy możliwość zwiedzania greko-katolickich cerkwi. Zdecydowanie należy tu wspomnieć o cerkwi znajdującej się w Miedzybrodziu. Inna ciekawa świątynia ma kształt piramidy wysokiej na kilka metrów. Stanowi dość nietypowy grobowiec profesora Kulczyckiego. Na trasie zobaczyć można również rzadki typ cerkwi schodkowej.
Źródełko w Zwierzyniu
W różnych regionach Polski napotykamy się na tak zwane cudowne źródełka. Oczywiście również rejony Bieszczad muszą posiadać swoje własne. Znajduje się ono w Zwierzyniu. Miejscowość ta lokowana była pod koniec szesnastego wieku. Znajdowała się na obszarze dóbr należących do Kmitów.
Skąd pochodzi nazwa wsi? Według krążących na ten temat podań pewnego razu, a działo się to mniej więcej 150 lat temu, pewna kobieta poszła do źródełka. Okazało się, że znalazła w nim krzyż. Nazwa pochodzi od ukraińskiego wyrażenia „wozdywenje czestnoho chresta” co po przetłumaczeniu na język polski oznacza podwyższenie krzyża świętego.
Studzienka gdzie bije źródełko otoczona była szczególnym kultem, zwłaszcza do okresu wybuch Drugiej Wojny Światowej. Niemniej również teraz przybywa do niej wiele osób wierząc w cudowne właściwości pochodzącej stąd wody. Ponad studzienką znajduje się drewniany krzyżyk. Wszystko to tworzy szczególną aurę wokół tego miejsca, skłania do chwili zadumy i skupienia.
Sam krzyż, który według podania wyciągnięto ze studzienki przez jakiś czas przechowywany był w tutejszej cerkwi, obecnie można go zobaczyć w muzeum w Przemyślu.
Zamek w Sanoku
Ciekawym miejscem, którego zwiedzenie można z czystym sercem polecić jest zamek w Sanoku. Piękno jego architektury urzecze nawet osoby, którym wydaje się, że zwiedzanie przez nie tego typu obiektów nie jest najlepszym pomysłem.
Pierwsze wzmianki dotyczące zamku pochodzą już z drugiej połowy dwunastego wieku. Wspomina o n im pewien ruski kronikarz. Budowlę wzniesiono na miejscu, w którym wcześniej stał gród. Zamek został wzniesiony dzięki inicjatywie króla Polski Kazimierza Wielkiego. Dziś wiemy, że w połowie czternastego wieku była to już budowla o charakterze drewniano-murowanym ( murowana wieża, drewniane budynki i palisada).
Zamek jest wyjątkowo malowniczo położony. Wznosi się na szczycie niewielkiego wzgórza. Z trzech stron otaczają go strome skarpy. Do dnia dzisiejszego zachował się niestety tylko jeden, główny budynek. Oryginalnie kompleks miał kształt litery C, jedno ze skrzydeł stało jeszcze w dwudziestym wieku. Na dziedzińcu możemy również zobaczyć starą studnię. Częściowo podjęto prace rekonstrukcyjne mające na celu odtworzenie oryginalnego układu budynków na wzgórzu. Nie wszystko wyszło idealnie niemniej jednak całość nadal posiada bardzo wiele uroku.
Miniaturowe świątynie w Myszkowcach
W 2007 roku w Myszkowcach zostało otwarte zadedykowane Janowi Pawłowi II Centrum Kultury Ekumenicznej. Pomysłodawca był ksiądz Bogdan Janik.
CKE ma obszar niespełna hektara. Znajdują się na nim zminiaturyzowane cerkwie grekokatolickie, świątynie prawosławne oraz rzymskokatolickie. Wszystkie te maleńkie cudo zostały wykonane w skali 1 do 25 przez ten sam zespół kierowany przez Janusza Kuliga. Pomniejszano zarówno istniejące świątynie jaki i te, których nie można już zobaczyć w normalnych rozmiarach.
Całość CKE została podzielona na dziesięć sektorów a każdy z nich skupia obiekty pochodzące z podobnych regionów. Zadbano również o dobór odpowiedniej roślinności. Ma ona bowiem przypominać tą, która otacza prawdziwe obiekty. Do około słychać szum wody która spływa po kamieniach jako małe potoki. To wszystko nadaje miejscu niepowtarzalny klimat.
Głównym przesłaniem powstania CKE było pokazanie, że pomimo różnić w wyznawanych religiach oraz licznym przykrym zaszłością, ludzi powinna dzielić miłość, która jest ponad wszystkimi podziałami. Napis umieszczony nad bramą głosi „Ponad wszystkim niech będzie miłość”…
Torfowisko „Wołosate”
Torfowisko jest jednym z elementów utworzonej na tych terenach ścieżki przyrodniczej „Salamandra”. Jest to również fragment Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Jego obszary zajmują powierzchnię około 4 hektarów.
Przy wejściu na jego obszar możemy zapoznać się nieco z historią miejsca zapisaną na dużych tablicach informacyjnych
Samo torfowisko usytuowane jest dość wysoko, mniej więcej 680 metrów nad poziomem morza. Zlokalizowane na żwirowo – gliniastym podłożu. Pokrywy akumulacyjne tworzyły się w tym miejscu na stosunkowo słabo przepuszczalnych warstwach fliszu karpackiego. Torfowisko zaczęło się tworzyć jeszcze w holocenie czyli 10 tysięcy lat temu. W zależności od klimatu panującego w danym czasie mógł się tu tworzyć torf sfagnowy, wełniankowy oraz wrzosowy. Torfowisko dostarcza także wielu cennych informacji na temat zmienności porastających te tereny roślin bowiem w różnych warstwach uwięzione zostały pyłki roślin.
Obszary torfowiska porasta wiele ciekawych i rzadkich przedstawicieli świata flory. Jest to między innymi żurawina błotna oraz rosiczka okrągłolistna.
Rezerwat “Sine Wiry”
Z pewnością jednym z piękniejszych rezerwatów krajobrazowych na terenie Bieszczad są właśnie Sine Wiry. Zajmuje on południowe części stoków Połomy porośniętych bukowo – jodłowym lasem oraz dolinę, którą płynie Wetlina. Najłatwiej dostępną i jednocześnie najbardziej rozpoznawalną częścią rezerwatu jest właśnie przełom rzeki u stóp wzgórza.
Trasę dobrze rozpocząć w miejscu, gdzie Wentlina wpada do Solinki. Kierujemy się lekko w górę. Rzeczka na przemian towarzyszy nam i się chowa w lesie. Po około trzech kwadransach marszu należy wypatrywać drogowskazu „do jeziorka”. Warto zboczyć z trasy aby je zobaczyć bowiem owo jeziorko jest naprawdę piękne. W kierunku wody stromo opada urwisko. Jest to również niezwykle bogate królestwo flory.
Po powrocie na trasę kierujemy się ku przełomowi Wetliny. Jest tu skupisko ogromnych naniesionych przez wodę kamieni. Rzeka płynie tu głównie brzegami, na środku tworzy się coś na kształt plaży. Kiedyś w tym miejscu było urocze Jezioro Szmaragdowe.
Dalej znajduje się ścieżka widokowa a także wiata i miejsce na ognisko.
Całkowity czas jaki potrzeba wygospodarować na trasę to około 2 godziny, chociaż dobrze zarezerwować go nieco więcej i napawać się tymi pięknymi widokami.
Muzeum przyrodnicze
Z całą pewnością każdy, kto wybiera sienna wycieczkę po Bieszczadzkim Parku Narodowym powinien zwiedzanie zacząć od Muzeum Przyrodniczego. Bilety jak i oprowadzanie przez wykwalifikowanego przewodnika naprawdę nie są tu drogie. Tym bardzie warto. Dzięki temu będziemy bardziej świadomi tego co nas otacza podczas spaceru po parku.
Na parterze muzeum można zobaczyć ogromne mapy parku. Ciekawa jest również ekspozycja pokazująca dzisiejsze i dawne Bieszczady. Znajdziemy tu również miniatury drewnianych cerkiew.
Nieco więcej o budowie geologicznej Bieszczad dowiemy się na piętrze. Tam też znajduje się kolekcja próbek skał i kopalin. Atrakcją muzeum jest również spory odlew nosorożca z gipsu.
Drugie piętro to już królestwo zwierząt… wypchanych. Można tu stanąć oko w oko z żubrem i spokojnym krokiem przejść przed nosem wilczej watahy. Jest również niedźwiedź, którego koło Lutnic zastrzelił premier Jaroszewicz. Dużą część eksponatów zajmują wypchane ptaki, również te drapieżne. Dzięki temu turysta wreszcie ma okazję przyjrzeć się stworzeniom na co dzień tak odległym.